Innowacje w edukacji, które warto poznać - artykuł branżowy
Czy innowacja to coś zarezerwowanego dla geniuszy, czy raczej umiejętność, którą każdy z nas może rozwijać? To pytanie pojawia się dziś częściej niż kiedykolwiek wcześniej. Ciągle słyszymy z różnych stron: musimy być bardziej innowacyjni jako społeczeństwo, potrzebujemy innowacyjnych pomysłów wszystko co nas otacza jest innowacyjne… Jest to słowo odmieniane przez wszystkie przypadki. Zacznijmy jednak od podstaw: czym właściwie są innowacje?
Najprościej mówiąc, innowacje to wprowadzanie nowych lub istotnie ulepszonych rozwiązań, które mają realną wartość – społeczną, technologiczną lub ekonomiczną. To nie tylko „nowość”, ale nowość, która działa i zmienia rzeczywistość. Innowacją może być produkt, proces, model biznesowy, ale także sposób nauczania czy organizacji pracy. Kluczowe jest wdrożenie – bez niego mamy jedynie pomysł. Ale czy każdy wynalazek jest innowacją? Niekoniecznie. Wynalazek to stworzenie czegoś nowego. Innowacja zaczyna się wtedy, gdy ten wynalazek zostaje zastosowany i zmienia rzeczywistość.
Zatem skoro przed każdym z nas staje dzisiaj wyzwanie bycia innowacyjnym spróbujmy przeanalizować ten temat głębiej. Należy sobie zadać kilka pytań, a podstawowe brzmi: „Czy innowatorem trzeba się urodzić?”
Gdy patrzymy na historię wielkich wynalazców, łatwo dojść do wniosku, że innowatorzy to ludzie „z innej planety”. Trudno przecież patrzeć na Leonardo da Vinci i nie odnieść wrażenia, że był kimś absolutnie wyjątkowym. Już jako młody człowiek wykazywał niezwykłą ciekawość świata, zdolność obserwacji i wyobraźnię wyprzedzającą swoją epokę o setki lat. Potrafił jednocześnie analizować anatomię człowieka, projektować maszyny latające i tworzyć dzieła sztuki, które do dziś uznawane są za arcydzieła. Podobnie było z Nikola Tesla. Relacje historyczne opisują go jako człowieka posiadającego niemal fotograficzną pamięć oraz zdolność „widzenia” urządzeń w wyobraźni jeszcze przed ich zbudowaniem. Tesla podobno przeprowadzał całe eksperymenty mentalnie – analizował działanie maszyn bez tworzenia fizycznych prototypów. Trudno nie uznać takich zdolności za coś wyjątkowego.
Zatem na pierwszy rzut oka mogłoby się więc wydawać, że innowator to ktoś „urodzony genialnym”, obdarzony niezwykłym mózgiem i talentem niedostępnym dla większości ludzi.
Ale właśnie tutaj pojawia się bardzo ważne pytanie: „czy naprawdę o innowacyjności decyduje wyłącznie talent?” Bo jeśli tak, to rozwijanie kreatywności w edukacji nie miałoby większego sensu. Wystarczyłoby „odkrywać geniuszy”. Tymczasem rzeczywistość pokazuje coś zupełnie innego. Wielu wybitnych innowatorów nie było cudownymi dziećmi. Thomas Edison miał problemy w szkole i był uznawany za ucznia trudnego. Steve Jobs nie był najwybitniejszym inżynierem swoich czasów. Ich przewagą nie była „magiczna inteligencja”, ale:
· ogromna ciekawość,
· wytrwałość,
· zdolność obserwowania potrzeb ludzi,
· umiejętność łączenia różnych obszarów wiedzy,
· gotowość do podejmowania ryzyka.
Co więcej, współczesna psychologia i neuronauka coraz wyraźniej pokazują, że kreatywność działa podobnie jak mięsień – można ją rozwijać poprzez ćwiczenia, doświadczenia i odpowiednie środowisko.
Dziecko rodzi się z naturalną potrzebą eksperymentowania. Zadaje pytania, tworzy własne rozwiązania, nie boi się popełniać błędów. Problem polega na tym, że z czasem edukacja i otoczenie często uczą bardziej unikania pomyłek niż twórczego myślenia. Powstaje wspomniany wcześniej „wektor inercji” – przywiązanie do schematów i utartych sposobów działania. A przecież większość przełomowych innowacji powstała właśnie dlatego, że ktoś odważył się wyjść poza schemat.
Dlatego coraz częściej mówi się, że innowacyjność nie jest cechą elitarną, ale kompetencją przyszłości. Tak jak można nauczyć się języka obcego czy gry na instrumencie, tak samo można rozwijać:
· myślenie kreatywne,
· umiejętność rozwiązywania problemów,
· zdolność dostrzegania zależności,
· otwartość na nowe idee.
Właśnie dlatego nowoczesna edukacja odchodzi od modelu opartego wyłącznie na pamięciowym opanowaniu wiedzy. Coraz większą rolę odgrywają:
· projekty,
· eksperymenty,
· praca zespołowa,
· metody takie jak TRIZ czy design thinking,
· nauka poprzez doświadczenie.
Celem szkoły przyszłości nie powinno być tworzenie ludzi, którzy znają wszystkie odpowiedzi. Znacznie ważniejsze jest kształcenie ludzi, którzy potrafią zadawać właściwe pytania. I być może właśnie to odróżnia innowatora od reszty świata. Nie „geniusz”, ale sposób patrzenia na rzeczywistość.
Można więc powiedzieć, że niektórzy rodzą się z większą naturalną skłonnością do kreatywności – tak jak niektórzy mają lepszy słuch muzyczny czy talent sportowy. Jednak sam talent bez rozwoju bardzo szybko gaśnie. Z kolei człowiek systematycznie rozwijający swoją ciekawość, wyobraźnię i odwagę myślenia może stać się prawdziwym innowatorem nawet bez wrodzonego geniuszu. Innowacyjność nie jest darem dla wybranych. Jest kompetencją, którą można świadomie budować przez całe życie.
Czyli szkoła , w której młodzi ludzie spędzają na nauce (i nie tylko) mnóstwo czasu ma kluczowe znaczenie w kształtowaniu przyszłych innowatorów. Jest miejscem, w którym kreatywność może zostać wzmocniona albo skutecznie stłumiona. Dzieci są naturalnie kreatywne – zadają pytania, eksperymentują i nie boją się błędów. Jednak z czasem pojawia się tzw. wektor inercji – presja na poprawność, schematy i brak miejsca na eksperymenty.
Ale dlaczego właściwie dziś potrzebujemy więcej innowatorów?
Ponieważ żyjemy w świecie określanym mianem VUCA – rzeczywistości zmiennej (Volatility), niepewnej (Uncertainty), złożonej (Complexity) i niejednoznacznej (Ambiguity). Jeszcze kilkadziesiąt lat temu technologie i modele działania zmieniały się stosunkowo wolno. Dziś transformacja cyfrowa, rozwój sztucznej inteligencji, odnawialnych źródeł energii czy automatyzacji powodują, że organizacje i ludzie muszą nieustannie adaptować się do nowych warunków. W energetyce widać to szczególnie wyraźnie – sieci elektroenergetyczne przekształcają się w inteligentne systemy zarządzane danymi, a stabilny kiedyś model pracy zastępuje dynamiczny i rozproszony system oparty na OZE oraz cyfryzacji.
W świecie VUCA sama wiedza przestaje wystarczać. Coraz większego znaczenia nabierają kreatywność, zdolność szybkiego uczenia się, łączenia wiedzy z różnych dziedzin oraz umiejętność rozwiązywania problemów, których wcześniej nie było. Dlatego nowoczesna edukacja powinna rozwijać nie tylko pamięciowe opanowanie informacji, ale przede wszystkim kompetencje przyszłości: innowacyjność, elastyczność, współpracę i odwagę eksperymentowania. To właśnie innowatorzy są dziś ludźmi, którzy potrafią przekształcać zmiany i niepewność w nowe możliwości rozwoju.
Jak rozwijać innowacyjność w procesie kształcenia w szkole?
Rozwijanie innowacyjności w edukacji wymaga odejścia od modelu opartego wyłącznie na odtwarzaniu wiedzy na rzecz metod angażujących kreatywność i samodzielne myślenie. Jednym z najciekawszych narzędzi jest TRIZ – metoda opracowana przez Genricha Altszullera, opierająca się na rozwiązywaniu sprzeczności. Uczy ona, że większość problemów została już kiedyś rozwiązana w innej dziedzinie, dlatego warto szukać inspiracji poza własnym obszarem wiedzy. TRIZ rozwija myślenie systemowe, umiejętność analizy problemów oraz odwagę poszukiwania niestandardowych rozwiązań. W edukacji może być wykorzystywany np. podczas projektów technicznych, eksperymentów czy pracy zespołowej nad realnymi problemami.
Bardzo ważnym narzędziem są również mapy myśli, które pomagają wizualizować zależności między pojęciami, rozwijają skojarzenia i pobudzają kreatywność. Dzięki nim uczniowie uczą się nie tylko zapamiętywania informacji, ale także ich organizowania i łączenia. Kluczowe znaczenie ma także łączenie różnych dziedzin wiedzy – czyli podejście transdyscyplinarne. Współczesne problemy rzadko dotyczą jednej specjalizacji, dlatego szkoła powinna uczyć współpracy między obszarami takimi jak technologia, ekonomia, psychologia czy nauki przyrodnicze. To właśnie na styku różnych dziedzin najczęściej rodzą się przełomowe innowacje.
Choć historia zna wybitnych „samorodnych” innowatorów, takich jak Leonardo da Vinci czy Nikola Tesla, współczesna nauka i praktyka pokazują, że innowacyjność jest przede wszystkim kompetencją, którą można świadomie rozwijać. Kluczową rolę odgrywa tutaj edukacja – szkoła powinna nie tylko przekazywać wiedzę, ale uczyć kreatywnego myślenia, rozwiązywania problemów i współpracy między różnymi dziedzinami. O ile narzędzia takie jak mapy myśli są skutecznie wprowadzane w procesie edukacji, to statystycznie 99 na 100 nauczycieli zapytanych o takie metody jak TRIZ, czy pojęcia w stylu transdyscyplinarności nie wie o czym mowa. A to są narzędzia które nie tylko pomagają rozwijać wyobraźnię, elastyczność myślenia i odwagę eksperymentowania, ale przede wszystkim stanowią o przewadze technologicznej nowoczesnych gospodarek.
Na szczęście przed nami postępuje zmiana. W świecie VUCA, pełnym zmian i niepewności, innowatorami stają się nie ci, którzy wiedzą wszystko, ale ci, którzy potrafią się uczyć, zadawać pytania i tworzyć nowe rozwiązania. Innowacyjność nie jest więc darem dla wybranych – to umiejętność, którą można rozwijać przez całe życie.
Zatem na koniec odpowiedź na być może najważniejsze pytanie: „Czy można nauczyć się bycia innowatorem?”
Tak. To kwestia praktyki, odwagi i sposobu myślenia.
Zacznij dziś: zadawaj pytania, eksperymentuj i nie bój się błędów.
Autor:
mgr inż. Michał Fifowski – Absolwent Wydziału Elektrotechniki i Informatyki Politechniki Lubelskiej, Akademii PRO INV – Efektywne Zarządzanie Projektami w Szkole Biznesu Politechniki Warszawskiej.
W latach 2008-2018 Inżynier budowy a następnie Kierownik Budowy uczestniczący w kilkudziesięciu projektach budowy linii 110kV, 220kV i 400kV.
Od 2018 do chwili obecnej pracownik PGE Dystrybucja S.A. specjalizujący się w obszarze innowacji i prac B+R. Aktualnie: Kierownik Biura Innowacji w Centrali Spółki.
Miłośnik i popularyzator TRIZ – certyfikowany specjalista 2 poziomu Międzynarodowej Organizacji TRIZ (MATRIZ)
